-Diego czy Fran może pójść z nami?-spytałam brata.
-Pewnie-kiedy mi odpowiedział poszłam się przebrać. Po długim namyśle wybrałam to:
►W klubie◄
W sumie to było fajnie Francesca przyszła z Federico naszym przyjacielem. Niestety Diego go nie lubi, bo kiedyś odbił mu dziewczynę. Ten wieczór był wspaniały Diego zaśpiewał piosenkę o miłości, a Fran i Federico o przyjaźni. Aż tu nagle jakiś pajac wpadł na mnie i rozlał na moje nowe ciuchy swój sok.
♫Maxi♫
-Sorry nie zauważyłem Cię-mimo,że dziewczyna była piękna i wyróżniała się z tłumu była dla mnie kolejną pustą laską .
-Tylko tyle wymyśliłeś w tej swoje główce-?zadziorna ale tak się nie mówi.
-Postawię Ci sok i będziemy kwita.-znałem te ich gierki chodziło o sok lub cole.
-O nie nie ze mną tak łatwo ci nie pójdzie. Płacisz mi za pralnie.Daj rękę, zapisze ci tu mój numer.- i tyle ją widziałem.
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Wiem,że krótki, kolejny jak będą 2 komy. I jak myślicie, czy maxi zapłaci Naty za pralnię :)
Super myślę że nie będzie tak łatwo :)
OdpowiedzUsuńopo-na.blogspot.com
Zapraszam do mnie
Dzięki i na pewno zajrzę :-)
UsuńŁał...;)
OdpowiedzUsuńŚwietne :)
Maxi płacisz za pralnie :D
Boże świetne <3
Czekam na następny ;*
Pozdrawiam ;*
Gracias♥
UsuńJuż powoli pisze :)
Bardzo fajny :D
OdpowiedzUsuńTaki krótki ale fajnie się czyta. Czekam na kolejny.
Jak wpadniesz będzie mi bardzo miło.
http://violletta-fanfiction.blogspot.com/
Dziękuję, am nadzieję,żę w najbliższych dniach rozdział się pojawi ostatnio nie miałam dostępu do internetu. i na pewno zajrzę
Usuń